Mroczny
nie przerwał mi ani razu, cierpliwie słuchając mojej historii. Jedynie jego
przenikliwe spojrzenie oczu jaszczurki przypominało mi, że nie rozmawiam z
Goldem.
-Wtedy
przeniosłeś nas do twojej krypty, w której trzymasz najbardziej niebezpieczne
przedmioty. Miałam różd….
-Agrhhh...
Gwałtownie
odwróciłam głowę w stronę, z której dobiegł ten dziwny dźwięk. Okazało się, że
mój cios nie starczył na długo. Zanim Rumple zdążył jakkolwiek zareagować na
obudzenie się nieproszonego gościa, wstałam i podeszłam do Hooka, który właśnie
odkrył malowniczego siniaka na swoim czole. Gdy stanęłam przed nim, podniósł
głowę i dopiero teraz zdał sobie sprawę, że nie jest już w lesie. Obejrzał się,
a gdy jego wzrok napotkał Mrocznego, jego twarz wykrzywiła nienawiść.
Westchnęła i z braku opcji znowu uderzyłam go, nim cokolwiek zrobił. Mogłam
poprosić, żeby Gold go unieruchomił, ale nie ufałam mu. Ciało pirata znowu z
łoskotem opadło na twardą podłogę. Skrzywiłam się i ruszyłam ku krzesłu.
-Widzę,
że umie sobie pani radzić z problemami, panno…- powiedział Mroczny i zakończył
pytająco. Nie byłam pewna, czy powinnam podawać mu moje prawdziwe imię, więc
użyłam przezwiska, do którego już się przyzwyczaiłam.
-Nazywam
się Leia- odrzekłam i usiadłam.
-Na
pewno nie, ale nie będę dociekał. Może pani kontynuować, panno Leio.
-Miałam
różdżkę, więc po tym jak odzyskałam magię, otworzyłam portal. Killian razem z
MIlah już przez niego przeszli, gdy pojawił się pan. Zatrzymał mnie pan, żeby
spytać o Neala i zanim mnie pan puścił, portal się zamknął, a pan wypił eliksir
i zniknął razem z różdżką. Więc potrzebuję pańskiej pomocy. Potrzebuję tą
różdżkę.
-Neala?
– zapytał mój rozmówca z konsternacją.
-Pańskiego
syna.
-Odnajdę
go?
-Tak.
– Tym razem, nie wahałam się z odpowiedzią, a Gold mi uwierzył.
-Dobrze,
jestem w stanie ci pomóc. Ale co z nim? –zapytał Rumpelstiltskin i wskazał na
Hooka.
-Nie
może mnie pamiętać. Musi dostać eliksir – Mroczny wstał i skierował się do
szafki, która wisiała za nim na ścianie. Otworzył ją i chwilę przeglądał, po
czym zaczął szukać czegoś w komodzie, która stała obok. Wyciągnął różdżkę i
usiadł naprzeciwko mnie. Zachichotał pod nosem, po czym rzekł:
-Zdaje
się, że z eliksirem będzie lekki problem, skończyły mi się składniki. Chyba w
takim razie będę musiał go zabić…
-Nie!
– krzyknęłam, przybliżając się do bezwładnego ciała pirata. – Nie. Hook jest
nam potrzebny, a poza tym ty również potrzebujesz tego eliksiru. Ile zajmie ci
zgromadzenie składników?
-Ehh…
Co najmniej parę godzin. Może dobę – odpowiedział zniechęcony, obracając
różdżkę w dłoniach.
-Obiecaj,
że puścisz go wolno po tym, jak o wszystkim zapomni. Pamiętaj, że jest częścią
przyszłości, w której odnajdujesz syna.
-Zgoda,
złotko. Ale lepiej, żeby nie wchodził mi w drogę.
To
powiedziawszy Rumple machnął ręką, a Hook zniknął w chmurze czarnej mgły.
-Spokojnie.
Przeniosłem go tylko do celi, żeby nie zrobił sobie krzywdy.
-Dobrze
– mruknęłam i wyciągnęłam rękę po różdżkę. Mrocznemu zaświeciły się złowrogo
oczy, gdy mi ją podawał, i zaklaskał, jakby był podekscytowany. Zignorowałam to
i skupiłam się. Chciałam jak najszybciej znaleźć się we właściwym czasie.
Pomyślałam
o Henrym, który czekał na mnie w Storybrooke, gotowy zostać tam na zawsze ze
swoją rodziną.
Poczułam
jak magia przemyka przez moje ciało i koncentruje się w dłoni, w której
trzymałam magiczny przedmiot. Następnie skupiłam tą magię, by zasiliła różdżkę
tak, jak ostatnio.
Jednak
nie udało się. Różdżka odepchnęła moją moc, a ja poleciałam do tyłu i upadłam
na plecy. Nie rozumiałam, czemu to nie zadziałało. Rumpelstiltskin chyba także,
ponieważ przestał się uśmiechać i wyglądał na zmartwionego.
-Spróbuj
jeszcze raz – powiedział i znowu odchylił się na krześle.
Próbowałam
jeszcze wiele razy, ale efekt zawsze był taki sam. Miałam dość. Nie mogłam
dostać się do Storybrooke, a już na
pewno nie mogłam zostać tutaj.
-Jakieś
inne pomysły? – zapytałam Mrocznego, jednak ten wydawał się być już
niezainteresowany moim dalszym losem.
-Wrócę
wieczorem – powiedział i zniknął w mgle.
Mogłam
się tego spodziewać. Przecież nie obchodzi go to, czy wrócę do siebie. Jestem
dla niego kolejnym problemem.
-Przepraszam,
mogę ci w czymś pomóc? Gdzie jest Rumple? –odwróciłam się w stronę, z której
dochodził głos, chociaż od razu go rozpoznałam. Może jeszcze nie wszystko
stracone.
-Belle,
jak dobrze cię widzieć. Mroczny wróci za parę godzin, a ja potrzebuje twojej
pomocy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz